Tegoroczna edycja American Cars Mania na lotnisku Muchowiec w Katowicach przejdzie do historii motoryzacji. Po raz pierwszy w Europie odbyły się wyścigi zabytkowych amerykańskich trucków na dystansie 1/4 mili!
Profesjonalnie przygotowany pas startowy zamienił się w tor pełen adrenaliny. Rozbrzmiewał ryk silników, unosiły się kłęby spalin, a klasyczna amerykańska moc eksplodowała na oczach setek widzów. Słońce odbijało się od chromowanych powierzchni, a monumentalne sylwetki ciężarówek ustawiły się do startu, gotowe na rywalizację. Choć nikt nie oczekiwał efektownych burnoutów, to jednak każda para ruszająca do wyścigu serwowała publiczności widowisko pełne huku, wibracji i dymu z wysokich rur wydechowych.
Przebieg rywalizacji zabytkowych trucków
Ciężarówki startowały parami, mierząc się nie tylko z elektronicznym pomiarem czasu, ale też z własną masą i ograniczeniami konstrukcyjnymi. Tor wzdłuż linii startowej zapełnił się widzami nie tylko z Polski, ale i z różnych zakątków Europy. Zainteresowanie wydarzeniem przerosło oczekiwania organizatorów – pasjonaci motoryzacji tłumnie przybyli, by zobaczyć coś absolutnie wyjątkowego i dotąd niespotykanego. Największe emocje wzbudziła załoga Muzeum Motoryzacji Kowary Classic, która zaprezentowała imponującą flotę zabytkowych, amerykańskich kolosów.
W jazdach pokazowych na ¼ mili zmierzył się Kenworth „Bull Nose” z 1952 roku oraz zabytkowa ciężarówka wojskowa M35 służąca niegdyś w US ARMY. Okazało się, że te poczciwe dziadki potrafią rączo gnać po pasie startowym katowickiego lotniska Muchowiec. Dzielnie walczył także wyróżniający się czerwonym lakierem wypielęgnowanej karoserii Diamond T 922 DF z 1959 roku. Pod maską miał 6-cylindrowy silnik Cummins 262 o pojemność 12,2 L i 10+3 biegową skrzynią biegów.
Od pierwszych startów wyróżniał się mocą i szybkością legendarny Peterbilt 349 „Moonshine Bandit”. Najszybsza zabytkowa ciężarówka osiągnęła czas: 20,59 s. Peterbild 379 – produkowany w latach 1987 – 2007. Ciągle mocny i w dobrej formie. Zdobył II miejsce osiągając czas 24,46 s. Trzeci był FREIGHTLINER z czasem 25,02 s.
Ciąg dalszy nastąpi – ciężarówki wrócą na American Cars Mania! Wydarzenie zapisało się w historii. Wszystko wskazuje na to, że jesteśmy świadkami narodzin nowej tradycji w świecie klasycznej motoryzacji: emocji na pełnym gazie – zmagania amerykańskich kolosów. Organizatorzy zadbali o względy bezpieczeństwa podczas wyścigów. Wzdłuż pasa startowego stały betonowe zapory oddalone kilkanaście metrów od asfaltu i strefy z widzami.






















